×

Wiosna to boom na budowy domów – w które instalacje OZE warto zainwestować?

Wiosna to boom na budowy domów – w które instalacje OZE warto zainwestować?

Wiosna to okres, w którym wiele osób decyduje się na budowę nowego domu. Wraz z rosnącym zapotrzebowaniem, coraz większą uwagę przykłada się do nowoczesnych rozwiązań, które zapewniają efektywne i ekologiczne funkcjonowanie budynków. Jednym z kluczowych elementów, które warto wziąć pod uwagę podczas budowy domu, są systemy takie jak rekuperacja, fotowoltaika i pompa ciepła. Dlaczego warto w nie zainwestować?

Podbij wartość nieruchomości dzięki OZE

Rynek domów w Polsce jest bardzo zróżnicowany i zależy od wielu czynników, takich jak lokalizacja, stan techniczny budynków, wielkość i wyposażenie.

„Zastosowanie odnawialnych źródeł energii w domu może przyczynić się do zwiększenia jego wartości. Obecnie coraz większy nacisk kładzie się na ekologiczne i energooszczędne rozwiązania, które pozwalają zaoszczędzić na rachunkach za energię.” – Paweł Poruszek, CEO z Euros Energy polski producent innowacyjnych rozwiązań OZE.

Warto zauważyć, że dnia 28 kwietnia 2023 roku osoby planujące sprzedaż lub wynajem będą zobowiązani przez prawo do załączenia certyfikatu charakterystyki energetycznej, aby budynek mógł zostać sprzedany lub wynajmowany. Zastosowanie rozwiązań OZE skutecznie poprawi taki wynik energetyczny – dlatego już na etapie budowy domy, warto o tym pamiętać.

Pompy ciepła, rekuperacja i fotowoltaika – czy warto?

Budując dom od podstaw, mamy do wyboru szereg rozwiązań. Obecnie najpopularniejsze są pompy ciepła, rekuperacja i fotowoltaika

Pompa ciepła to rozwiązanie, które warto wziąć pod uwagę podczas budowy domu. Pompa jest urządzeniem, które pobiera ciepło z powietrza, ziemi lub wody i przekształca je na energię. Dzięki niej można zaoszczędzić na kosztach ogrzewania, jednocześnie dbając o środowisko naturalne.

Rekuperacja, czyli mechaniczna wentylacja z odzyskiem ciepła, to system, który pozwala na wymianę powietrza wewnątrz budynku, jednocześnie odzyskując ciepło z powietrza wywiewanego na zewnątrz. Jej montaż pozwala na utrzymanie odpowiedniego poziomu świeżego powietrza w domu, jednocześnie minimalizując straty cieplne. W rezultacie, koszty ogrzewania są niższe, a komfort mieszkania wyższy.

Fotowoltaika, czyli panele słoneczne, to kolejna innowacyjna instalacja, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem inwestorów budowlanych. Panele słoneczne przekształcają energię słoneczną na energię elektryczną, która może być wykorzystana do zasilania różnego rodzaju urządzeń w domu. Z pomocą fotowoltaiki dom może stać się samowystarczalny pod względem energetycznym, co przekłada się na niższe rachunki za prąd i mniejsze obciążenie dla środowiska.

„Warto zauważyć, że przy takich innowacyjnych instalacjach, najlepiej współpracować z jednym dostawcą, który oferuje kompleksowe rozwiązania od A do Z.  Zyskujemy dzięki temu pewność co do ceny, jakości obsługi i serwisu” – komentuje Paweł Poruszek z Euros Energy.

4 dodatkowe korzyści z OZE w Twoim domu

Budowa domu z wykorzystaniem instalacji OZE niesie ze sobą wiele pozytywnych aspektów, zarówno dla inwestora, jak i dla środowiska naturalnego. Poza wspominanym czynnikiem wzrostu wartości, mamy też inne.

  1. Oszczędność energii – instalacje OZE pozwalają na pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, takich jak słońce, wiatr czy woda, co przekłada się na oszczędności na rachunkach za energię elektryczną i ogrzewanie domu.
  2. Niższe koszty eksploatacji – koszty eksploatacji domu mogą być znacznie niższe, co przyczynia się do zmniejszenia obciążenia domowego budżetu.
  3. Dbałość o środowisko – OZE są bardziej przyjazne dla środowiska, ponieważ wykorzystują odnawialne źródła energii, co przyczynia się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji do atmosfery.
  4. Korzyści finansowe – ulgi podatkowe czy dotacje z różnych programów rządowych i unijnych.

Wszystkie te pozytywy sprawiają, że budowa domu z wykorzystaniem instalacji OZE jest coraz bardziej popularna w Polsce i na całym świecie, a tendencja ta z pewnością będzie się utrzymywać w przyszłości.

Amigdalina …

Amigdalina, czyli witamina B17, to substancja pochodzenia roślinnego, która od setek lat wzbudza wiele kontrowersji w środowisku medycznym. Z jednej strony słyszymy o jej właściwościach zdrowotnych i dużej skuteczności w leczeniu nowotworów, z drugiej natomiast coraz więcej mówi się o potencjalnym zagrożeniu zatruciem cyjankami podczas stosowania amigdaliny.

Amigdalina, nazywana również witaminą B17, „letril” lub „laetrile”, jest związkiem organicznym pochodzenia roślinnego, zaliczanym do grupy glikozydów cyjanogennych. Rozkłada się ona na trzy składniki – glukozę, aldehyd benzoesowy oraz cyjanowodór. Właściwości zdrowotne tej substancji wykorzystywane były już w czasach starożytnych, kiedy to rzymscy, greccy i egipscy medycy stosowali ten związek w różnego rodzaju roztworach. Co więcej, w tradycyjnej medycynie chińskiej gorzki posmak amigdaliny sprawia, że jest ona stosowana w wielu ziołowych miksturach leczniczych o działaniu przeciwbólowym i przeciwkaszlowym. O witaminie B17 zaczęto mówić coraz więcej w latach 20. XX wieku, kiedy to amerykański naukowiec, dr Ernst Theodore Krebs stwierdził, że może być ona potencjalnym lekiem podawanym w terapii przeciwnowotworowej, jednak jej toksyczność jest na tyle wysoka, że nie powinna być ona stosowana na ludziach. Prace nad skutecznością amigdaliny kontynuował syn biochemika, który postanowił opracować preparat, który będzie wykorzystywał działanie witaminy B17, jednak pozostanie łagodniejszy dla organizmu człowieka.
Pierwsze doniesienia o zastosowaniu amigdaliny w postaci leku przeciwnowotworowego pochodzą już z 1845 roku. Według jednej z hipotez amigdalina traktowana jest jako witamina, której niedobór wiąże się z zapoczątkowaniem procesu nowotworzenia. Z kolei inna teoria zakłada, że mechanizm działania amigdaliny związany jest z uwalnianiem cyjanków, które miałyby wykazywać działanie cytotoksyczne, czyli uszkadzające komórki nowotworowe. Prowadziłoby to do stymulowania reakcji aktywujących odpowiedź układu odpornościowego organizmu w kierunku niszczenia nieprawidłowych komórek nowotworowych. Zakłada się, że zarówno sama amigdalina, jak i produkty jej rozpadu, wykazują aktywność biologiczną. Liczne badania in vitro na liniach komórkowych wskazują na potencjalny wpływ amigdaliny na linie komórek nowotworowych. Zaobserwowano w eksperymentach badawczych, że zahamowana została proliferacja, czyli podziały komórek nowotworowych, a dodatkowo następował proces apoptozy, który polega na zainicjowaniu procesów usuwania własnych, uszkodzonych i patologicznych komórek z organizmu. Odnotowywano także obniżenie zdolności komórek nowotworowych do przerzutów na inne organy.
Amigdalina, nazywana również witaminą B17, „letril” lub „laetrile”, jest związkiem organicznym pochodzenia roślinnego, zaliczanym do grupy glikozydów cyjanogennych. Rozkłada się ona na trzy składniki – glukozę, aldehyd benzoesowy oraz cyjanowodór. Właściwości zdrowotne tej substancji wykorzystywane były już w czasach starożytnych, kiedy to rzymscy, greccy i egipscy medycy stosowali ten związek w różnego rodzaju roztworach. Co więcej, w tradycyjnej medycynie chińskiej gorzki posmak amigdaliny sprawia, że jest ona stosowana w wielu ziołowych miksturach leczniczych o działaniu przeciwbólowym i przeciwkaszlowym. O witaminie B17 zaczęto mówić coraz więcej w latach 20. XX wieku, kiedy to amerykański naukowiec, dr Ernst Theodore Krebs stwierdził, że może być ona potencjalnym lekiem podawanym w terapii przeciwnowotworowej, jednak jej toksyczność jest na tyle wysoka, że nie powinna być ona stosowana na ludziach. Prace nad skutecznością amigdaliny kontynuował syn biochemika, który postanowił opracować preparat, który będzie wykorzystywał działanie witaminy B17, jednak pozostanie łagodniejszy dla organizmu człowieka.

Opublikuj komentarz