×

Czy warto mieszkać pod miastem?

Czy warto mieszkać pod miastem?

Coraz więcej osób postanawia przeprowadzić się na przedmieścia. Zmęczenie miejskim zgiełkiem, tęsknota za naturą czy po prostu potrzeba posiadania większego metrażu – powodów takiej decyzji jest wiele. Ale czy tak naprawdę warto szukać inwestycji poza miastem?

Polacy ruszyli na wieś

Coraz więcej osób decyduje się zamieszkać pod miastem. Statystyki ostatnich lat okazują się rekordowe. W 2021 roku aż 218 tysięcy osób wprowadziło się na wieś, a do miast – 211 tysięcy. To pierwsza taka sytuacja od 1995 roku, kiedy pierwsza grupa była liczniejsza od drugiej. Ze spisu powszechnego wynika, że na wsiach mieszka obecnie 40,2% społeczeństwa – dekadę temu było to 39,2%. Warto zauważyć, że każdego roku kolejnym wsiom nadawane są prawa miejskie, a mimo to grupa ta wciąż rośnie.

Dlaczego taki kierunek?

Za taką decyzją stoją różnorodne powody. Dla wielu kluczowa jest niższa cena za metr kwadratowy. Pozwala to kupić większe mieszkanie niż to, które można nabyć za tę samą kwotę w mieście. To dobra opcja dla rodzin z dziećmi bądź osób, które potrzebują przestrzeni np. do zaaranżowania biura czy pracowni. Ci, którzy wybierają podmiejskie osiedla, cenią sobie również spokój i bezpieczeństwo. W kameralnych budynkach łatwiej o sąsiedzkie relacje, wzajemną pomoc i zaufanie.

Warto zauważyć, że inwestycje pod miastami często różnią się od tych projektowanych dla metropolii. Typowe dla nich są przestronne części wspólne i tereny zielone, nierzadko niższa zabudowa czy większy udział dużych mieszkań. Zauważamy, że osoby szukające większego mieszkania w kameralnej inwestycji pytają właśnie o lokalizacje pod miastem. W jednym z naszych najnowszych osiedli, Nowej Winnicy, zaplanowaliśmy nie tylko budynki wielorodzinne, lecz także szeregowe. Wiemy, że wielu ludzi preferuje właśnie ten model mieszkania pod miastem – tłumaczy Emil Basta z biura sprzedaży dewelopera WPBM „Mój Dom” S.A.

Przedmieścia się zmieniają

Jedno jest pewne. Podmiejskie obszary nie przypominają już tych sprzed dwóch czy trzech dekad. Intensywnie rozwija się tutaj handel i usługi – często te sprzężone z aplikacjami mobilnymi, umożliwiającymi rezerwowanie terminów czy znajdowanie korzystnych okazji cenowych. Znacznie poprawia się jakość infrastruktury drogowej – powstają obwodnice, chodniki i ścieżki rowerowe. Choć tereny pod miastem najczęściej wybierają zmotoryzowani, to rozwijająca się komunikacja podmiejska otwiera przedmieścia na zupełnie nowe grupy.

Niewykluczone, że tendencja ta będzie wciąż rosła. Korzystniejsze ceny i szersza oferta rynku pierwotnego z uwagi na większą dostępność gruntów będą przyciągały klientów zainteresowanych mieszkaniami z pierwszej ręki.

Amigdalina …

Amigdalina, czyli witamina B17, to substancja pochodzenia roślinnego, która od setek lat wzbudza wiele kontrowersji w środowisku medycznym. Z jednej strony słyszymy o jej właściwościach zdrowotnych i dużej skuteczności w leczeniu nowotworów, z drugiej natomiast coraz więcej mówi się o potencjalnym zagrożeniu zatruciem cyjankami podczas stosowania amigdaliny.

W krajach zachodnich od kilku dziesięcioleci amigdalina jest intensywnie badana pod kątem działania przeciwnowotworowego oraz zastosowania w profilaktyce nowotworów. Jest wiele teorii, które wciąż szukają potwierdzenia w badaniach. Jedna z hipotez opiera się na tym, że powstający w wyniku rozkładu amigdaliny cyjanowodór zabija komórki nowotworowe, jednak użycie odpowiednich i zarazem bezpiecznych dawek nie zostało jeszcze określone. Inna z kolei przedstawia amigdalinę jako związek zapobiegający procesom nowotworzenia .
W medycynie niekonwencjonalnej największe zasługi płynące ze stosowania amigdaliny przypisuje się jej właściwościom przeciwnowotworowym. Jedna z teorii głosi, że witamina B17 powinna być traktowana jako witamina, której niedobór w organizmie może przyczynić się do zapoczątkowania procesu rozwoju komórek nowotworowych. Inne doniesienia zakładają natomiast, że z działaniem amigdaliny związane jest uwolnieniem cyjanków, które z kolei wykazują działanie cytotoksyczne, czyli uszkadzające komórki nowotworowe. Taki proces mógłby prowadzić do stymulowania specyficznej reakcji, która aktywuje układ odpornościowy w celu niszczenia szkodliwych komórek nowotworowych. Zgodnie z wieloma badaniami, zarówno amigdalina, jak i produkty powstające w wyniku jej rozpadu, wykazują aktywność biologiczną, co może mieć wpływ na zahamowanie procesu podziału komórek nowotworowych oraz zapoczątkowanie procesu apoptozy, czyli usuwania patologicznych komórek z organizmu. Co więcej, stosowanie witaminy B17 mogłoby potencjalnie obniżyć zdolności patologicznych komórek nowotworowych do rozwoju przerzutów na inne narządy.
Pierwsze doniesienia o zastosowaniu amigdaliny w postaci leku przeciwnowotworowego pochodzą już z 1845 roku. Według jednej z hipotez amigdalina traktowana jest jako witamina, której niedobór wiąże się z zapoczątkowaniem procesu nowotworzenia. Z kolei inna teoria zakłada, że mechanizm działania amigdaliny związany jest z uwalnianiem cyjanków, które miałyby wykazywać działanie cytotoksyczne, czyli uszkadzające komórki nowotworowe. Prowadziłoby to do stymulowania reakcji aktywujących odpowiedź układu odpornościowego organizmu w kierunku niszczenia nieprawidłowych komórek nowotworowych. Zakłada się, że zarówno sama amigdalina, jak i produkty jej rozpadu, wykazują aktywność biologiczną. Liczne badania in vitro na liniach komórkowych wskazują na potencjalny wpływ amigdaliny na linie komórek nowotworowych. Zaobserwowano w eksperymentach badawczych, że zahamowana została proliferacja, czyli podziały komórek nowotworowych, a dodatkowo następował proces apoptozy, który polega na zainicjowaniu procesów usuwania własnych, uszkodzonych i patologicznych komórek z organizmu. Odnotowywano także obniżenie zdolności komórek nowotworowych do przerzutów na inne organy.

Opublikuj komentarz