Szacuje się, że problem ten dotyczy nawet 40 procent Polek miedzy 35 a 55 rokiem życia, z tym, że wiele z nich o tym nie wie, bo mięśniaki nie dają żadnych objawów.

Dolegliwości pojawiają się dopiero wtedy jak guzy się rozrastają, mięśniaki wykrywa się podczas badania ginekologicznego. Potwierdza się je badaniem dopochwowym USG, tomografia lub rezonansem magnetycznym. O tym czy trzeba podjąć leczenie decyduje lekarz biorąc pod uwagę wielkość i liczbę guzów. Ważne jest też ich umiejscowienie, tempo wzrostu, objawy i dolegliwości pacjentki. Nie bez znaczenie jest też jej wiek i plany odnośnie dzieci na przyszłość. Jeśli mamy małe zmiany to trzeba wykonać USG w celu obserwacji, co jaki czas, lekarze twierdzą, że nie rzadziej, jak co pół roku. Leczenie jest konieczne, gdy mięśniaki mają duże rozmiary, są przyczyna obfitych krwawień, które prowadza do anemii oraz gdy sprawiają ból. Jeszcze jakiś czas temu jedyna metodą farmakologiczną było podawanie analogów gonadoliberyny, jest to lek, który zmniejszał masę mięśniaków. Ale elki te w znaczącym stopniu ograniczały poziom estrogenów, w rezultacie ich długie stosowanie prowadziło do osteoporozy. Dziś już mamy więcej leków do wyboru w tym najnowszy, w którym substancją aktywną jest octan uliprystalu. Leczenie tym specyfikiem trwa trzy miesiące i nie jest refundowane, przez NFZ.